• 300

    zeschły się sosnowe drzwi z marketu - kupiliśmy surowe w casto, malowaliśmy na biało i teraz widać każdą szczelinę; domyślam się,że gdyby były drzwi tylko np.bejcowane lub olejowane - a nie malowane na kryjąco - takie szczeliny nie rzucałyby się w oczy ;1. Wyliczeniu odpowiadajacej grubości ocieplenia - czyli OZC

    2. Oddylatowaniu cieplnym garażu

    3. Wyboru najlepszego rodzaju stropu, materiałów budowlanych na ściany

    Tu wyjaśnię - jak ktoś ma pod nosem fabrykę tanich silikatów to wożenie z drugiego krańca Polski pustaków ceramicznych "bo tak jest w projekcie" jest nieekonomiczne.

    4. Wybor najbardziej optymalnego sposobu ogrzewania i wentylacji, zaleznie od tego jakie mamy OZC, co konkretnie chcemy uzyskać, na co nas stać. 

    i druga sprawa - architekt wnętrz to nie dekorator wnętrz. To inne zawody, chociaż pokrewne. 1.Mały dach 120 metrów to duzy plus natomiast garaz z dachem płaskim to koszmar podchodzę juz trzeci raz do jego uszczelnienia troche z mojej winy na poczatku miał byc taras a pozniej ze wzgledu na koszty zrezygnowalismy ale konstrukcji juz tak latwo sie nie dalo poprawić. Co do kosztów garazu to chyba nikomu nie trzeba mówić ile takie cudo kosztuje ( 20 metrów barierki, 30 metrów gresu, spadki odplywy i perspektywa zmiany plytek po 4 latach bo odpadna).Generalnie zadnych balkoników tarasów i innych wykuszy duzo kosztuje nie do wykorzystania a są mostki termiczne. 

    2.Dom ustawiony zgodnie ze stronami swiata czyli duze przeszklenia od poludnia natomiast od zachodniej strony male okna, za małe bo po 17 godzinie tylko tam jest słońce.

    3. Poddasze użytkowe nie komentuje na razie mi się podoba ale dzięki podpowiedzią innych uzytkowników forum powstała garderoba na pietrze kosztem korytarza jest to jedyna zmiana wzgledem projektu z której jesteśmy zadowoleni.

    4.Niestety robiac garderobę przesunęło protokół pomiarów wentylacji  sie wejscie do łazienki i sedes jest na wejściu.

    5. Ogrzewanie na pellet super pomysł szczególnie że kocioł kupiony z testów od producenta taniej o 20% i pachnie drewnem jak sie pali.

    6. W kazdym pokoju na poddaszu okna w scianach oraz dachowe , generalnie projektant sie wysilił i fajnie to rozwiązał.

    7.W łazience na dole zrezygnowałem z okna było okragłe i jak zobaczyłem cennik 1500pln za 60 cm srednicy to spadłem z krzesła. 

    8. Zamiast duzego okna wstawiłem witrynę jest ogromna i robi wrażenie a duzo tańsza od okien otwieranych.

    9. Osobna pralnia oraz 2 schowki pod schodami bardzo to doceniam szczególnie że jeden jest w przejsciu miedzy kuchnia a garazem i spelnia role spizarni

    10.Działka torchę duża 2100 meterów ale trudno mniejszych nie było a to park krajobrazowy więc nie było wyboru.

    11.Czujnik gazu usypiającego w sypialni moja lepsza połowa się uparła dla mnie bez sensu.

    12.Kable pod kino domowe oraz głośniki w łazience zrobione na etapie SSZ..

    13.Otwory w stropodachu przygotowane na lepsze czasu na rekuperacje. 

    14.Dachówka betonowa plaska Euronit duzy plus w ost.chwili zrezygnowalismy z ceramicznej o polowe taniej niz Mayer H

    15. Szafki kuchenne na cokole betonowym pomysł z tego forum wykorzystany i super się sprawdza.

    16.Brak ogrzewania podłogowego w salonie i kuchni już załuję ale trudno było cięcie kosztów aby się zmieścić w 300 tys na gotowo.

    Architekt zacznie pracę od początku, dekorator przy wykończeniu.

     stawia klocka - dziennik

    Znalezione obrazy dla zapytania kuchnia ikea

    schody - stopnie wys. na 18 cm - dla mnie za wysokie, są niewygodne ( ale niestety -inaczej się nie dało zmieścić);

    kominek - obudowa z płyt kartonowych, ocieplony wełną ( pomalowany jak reszta pokoju, co by się "zlewał" i nie dominował) - po sezonie widać minimalne pęknięcie na styku łączenia płyt, poza tym w czasie dłuższego palenia śmierdzi, teraz już wiemy ( po przeczytaniu wątku o kominkach),że to najprawdopodobniej wina ocieplenia kominka i zbyt małych kratek;


    votre commentaire
  • Ja też mam obustronny kolor, ciemny orzech. Powiem wam że musicie później zwracać mocno uwagę na pracę wykończeniowców. Chodzi o to że tzw glify czy szpalety różnie to zwą, zazwyczaj lekko falują przy oknach...jest to trudno dostępne miejsce i ciężko jest idealnie wyprowadzić płaszczyznę. Przy białych oknach tego nie będzie widać mimo iż będzie jakiś właśnie szary kolor ścian. Przy ciemnych ramach jest widać wszystko. Dlatego jak ktoś planuje ciemny kolor stolarki wewnątrz plus np rolety na oknach (czyli odsłonięte glify) to musi bardzo pilnować fachowców przy wykonaniu tych elementów. Ja też mam obustronny kolor, ciemny orzech. Powiem wam że musicie później zwracać mocno uwagę na pracę wykończeniowców. Chodzi o to że tzw glify czy szpalety różnie to zwą, zazwyczaj lekko falują przy oknach...jest to trudno dostępne miejsce i ciężko jest idealnie wyprowadzić płaszczyznę. Przy białych oknach tego nie będzie widać mimo iż będzie jakiś właśnie szary kolor ścian. Przy ciemnych ramach jest widać wszystko. Dlatego jak ktoś planuje ciemny kolor stolarki wewnątrz plus np rolety na oknach (czyli odsłonięte glify) to musi bardzo pilnować fachowców przy wykonaniu tych elementów. natomiast twoje "okno myje deszcz" brzmi dla mnie nie do końca poważnie. i w odpowiedzi wypowiedziałam moje subiektywne zdanie, że okno którego nie można normalnie umyć nie będzie wyglądało na czyste choćby nie wiem co. do inwestora należy decyzja czy mu to przeszkadza, czy nie Na początek trochę kontekstu: w tym roku nabyliśmy mieszkanie w czteromieszkaniowym domu. Gdy je kupowaliśmy stało praktycznie gotowe, więc nie mieliśmy już wpływu na położenie ścian, kontaktów etc. Mieszkanie ma parter ~45 m kw., piętro ~45 m kw. + poddasze - jakieś 20 m kw. jest w pełni używalne, pozostałe 25 m co najmniej trudne w użytkowaniu z uwagi na wysokość .

     

    1) Wybraliśmy białe ściany na klatce schodowej, żeby było jaśniej - nasze okna wychodzą na północ i wschód. Drugi raz bym się chyba na to nie zdecydował. Mieszkamy 2 miesiące i oprócz pobrudzeń wynikłych z wnoszenia mebli już widzę wynikające z normalnego użytkowania. Błąd z wyborem koloru jest bardzo trudny do naprawienia - w najwyższym miejscu jest kilka metrów wysokości, w dodatku schody są zabiegowe i nie da się na nich postawić drabiny .

    2) Popełniliśmy wielki błąd z wanną narożną. Na wykończenie całości mieliśmy 2 miesiące (z uwagi na sprzedaż poprzedniego mieszkania), był już umówiony glazurnik i potrzebował tej wanny, żeby od razu zamontować. Wanna przyjechała ze sklepu, nie rozpakowując jej z kartonów przymierzyliśmy w miejscu, w który miała stać i wydawało się, że gra muzyka. Glazurnik ułożył płytki na ścianach, na podłodze i przystąpił do montażu wanny. W pracy odebrałem telefon, czy na pewno ją mierzyłem i czy ma montować. Okazało się, że nie przemyślałem położenia podłączenia do baterii - jest w miejscu pasującym do prostej wanny. A w naszym wypadku woda lałaby się na siedzisko! Wściekły byłem na siebie do granic możliwości, tym bardziej, że płytki kosztowały prawie 200 zł za metr kw. i nie specjalnie uśmiechało mi się kupowanie nowych, powtórne płacenie za robociznę itd. Sprawę udało się uratować kranem z wajchą z prawej strony, a wylewką z lewej. I woda wlewa się do wanny, a nie spływa po siedzisku .

    3) Wysokość sedesów... Kupiłem dwa takie same sedesy z Koła i nie dość dobrze przypilnowałem człowieka, który mi je montował. Zrobił zgodnie z instrukcją na jakiejś tam minimalnej zalecanej wysokości, co wydawało mi się nieco za nisko, ale nie kazałem poprawiać - stwierdziłem, że przeboleję. Nie wzięliśmy jednak pod uwagę, że jak dojdą jeszcze płytki na podłogę, to zrobi się jeszcze niżej. Tym sposobem na własnym kibelku czuję się jak w przedszkolu . Drugi kibelek chciałem przysunąć bliżej ściany w stosunku do tego, co przewidywał projekt (lub "zrobiło się" ekipie budowlanej). Trzeba było dodać dodatkowe kolanko, mam przez to dwa zakręty i żeby hmm... wiecie co wyrabiało się na tych zakrętasach i nic się nie zapychało miska ustępowa poszła w górę. Tym sposobem w jednej toalecie siedzę tuż nad ziemią jak w bolidzie formuły 1, a w drugiej mogę spoglądać na okolicę władczym wzrokiem z wysokości tronu 

    4) Wokół kominka zrobiłem za mało płytek . Kominek usługi WUKO mam narożny i przez to drzwi dużo bardziej odchodzą od kominka po otwarciu. I płytek nie wystarcza...

    5) Kolejny błąd jest taki, że nie zawsze w ustaleniach z żoną rysowaliśmy to, co chcemy osiągnąć. Jak wiadomo dla większości kobiet strona lewa i prawa są mocno dyskusyjne i negocjowalne. Ustaliliśmy ustawienie kominka i stronę, na którą się będzie otwierać [szyba z przodu i z boku]. Przyjechali do nas goście z tym kominkiem 100 km, ustawili go na miejscu, podłączyli do komina, praktycznie obudowali go płytami i... przyjechała żona z obiadem. Prawie mi padła na zawał, bo ona myślała, że kominek będzie stał inaczej i otwierał w przeciwną stronę . Cóż - zostało po mojemu i wydaje mi się, że tak jest znacznie lepiej .

    6) Kolejny błąd jaki popełniłem to elementy wykończeniowe... Górną łazienkę mam nie całą w płytkach, część to po prostu gołe ściany. Wymyśliłem sobie, że dam tam czarne listwy, których nie widziałem wcześniej nigdzie. Skutek jest taki, że nie dałem rady znaleźć nic sensownego w sklepach i w październiku przychodzi do mnie glazurnik, żeby dorobić cokoły...

    7) Płytki ceramiczne. Na górze zrobiłem Porcelanosa Qatar Nacar (prawie 200 zł m kw.) + Tubądzin na podłogach (ok. 70 zł m kw.). Płytki bez pudła, idealne do układania, równiutkie i eleganckie. Na dole wybraliśmy Opoczno Fusion (nie pamiętam dokładnie ceny, ale w sklepie internetowym około 40 zł za m kw.). Glazurnik musiał się z tym nagimnastykować, mają bardzo okrągłe ranty, przez co wychodzi wielka fuga mimo krzyżyka 1 czy 1,5 mm (fuj!), płytki są nierówne, a mozaiki to dramat - elementy tej samej płytki są różnej długości. Ale nie powiem - łazienka wygląda bajerancko.

    (a przykład rodziców podaję, bo gdyby 15 lat temu przewidzieli ten problem przebudowując klatkę schodową, moja mama miała by dziś jeden powód do narzekań mniej) 


    votre commentaire
  • Swego czasu Wiktor Osiatyński opublikowal książkę „Prawa czlowieka i ich granice”.

    Tytuł może nazbyt akademicki, ale lektura samej książki to naprawdę kawał dobrej politologicznej roboty, a momentami czyta się ją prawie jak niezły kryminał.

    Przede wszystkim jest to książka bardzo rzetelna. Nie ma w niej świętych (czyt. USA), a Ci na których jeżdzono od niepamiętnych czasów jak na „burej suce” od Osiatyńskiego słyszą głosy wsparcia (Białoruś, kraje muzulmańskie i  obyczajowość tych krajów).

    Kilka pojec które są gdzieś obecne w przestrzeni społecznej, ale mało kto zwraca uwagę na ich wzajemną polemikę, czy wręcz wzajemne wykluczanie się.

    Wszyscy oczywiście wkoło trąbią prawa człowieka, ale są również obowiązki wobec społeczenstwa.

    Jest wolność jednostki, ale jednostka ma również prawo do szczęścia.

    Jest prawo do godności ludzkiej.

    Prawo do bezpieczeństwa osobistego , ale również do bezpieczeństwa socjalnego.

    Historia w dziedzinie praw człowieka zdaniem Osiatyńskiego to walka dwóch wizji.

    Jedna to tradycja anglo-amerykanśka ze zdecydowanym naciskiem na prawa wolnościowe jednostki. Druga to tradycja europejska gdzie wolność osobista też ,ale na równych prawach z poczuciem bezpieczeństwa, w tym również socjalnego.

    Aje jedna rzecz zwróciła moją szczególną uwagę.

    Pojęcie szczęście jednostki w świecie islamu. Kiedy jednostka czuje się szczęśliwa?

    W krajach Zachodu jednostka szczęśliwa, to ta która na każdym kroku podkresla swoje „ja”, swoją autonomię, swoją tożsamość i tylko w tej mikro przestrzeni odczuwa potrzebę osiągnięcia szczęścia.

    W krajach islamu jednostka jest szczęśliwa kiedy wspólnota z którą się identyfikuje dana osoba ma poczucie szczęścia. Moje własne zadowolenie może wynikać tylko z zadowolenia innych.

    Osiatyński wspomina o Bhutanie, niewielkim azjatyckim królestwie.

    Bhutan słynie z tego, że słynny i „niezatapialny” produkt krajowy brutto jest zastąpiony przez koncepcję…”szczęścia krajowego brutto”.

    Komisja d/s Szcześcia Krajowego ktora zastąpiła tamtejsze komisje planowania, przyjęła szereg wskaźników szczęścia krajowego dotyczących rozwoju socjalno-ekonomicznego, ochrony środowiska, promowania kultury i dobrego zarządzania. Na podstawie tych wskażników uwzględniających psychologiczno-duchowy dobrostan mieszkańców ustala instrumenty pozwalające na uwzględnienie tych wszystkich czynników w polityce społeczno-ekonomicznej.

    Ponoć zainteresowanie tą koncepcja w sąsiednich krajach jest znaczne.

    W 2007 roku nawet w Kanadzie odbyla się jakaś międzynarodowa konferencja na temat szczęścia krajowego brutto.

    Pisałem o islamskim rozumieniu szczęścia. Na koniec cytat ktory przytacza w swojej książce Osiatyński.

    Autorem jest chrześcijański personalista – Francuz Maritain -który nawiązując do Kanta napisał :

    „Osoba ludzka posiada prawa z racji samego faktu bycia osobą, całością, panem siebie i swych czynów, i z tego powodu nie jest srodkiem do do celu, ale celem który jako taki winien być traktowany. Godność osoby ludzkiej? Słowa te nic nie znaczą, dopóki nie przyjmiemy, że na mocy prawa naturalnego osoba ludzka ma prawo do szacunku, jest podmiotem praw, posiada prawa. To wszystko należy się człowiekowi z samej racji bycia człowiekiem”.

    I na koniec. Nie ma bezpiecznego inwestowania. Amen.

    Anthony’emu Atkinson’owi przeciwstawic moge tylko slowa noblisty z ekonomii, Miltona Friedmana: ‚nie ma darmowych obiadkow’. Inwestowanie w nieruchomosci obarczone jest rowniez ryzykiem i to niebagatelnym. W 2009 przekonali sie o tym Amerakynie. Czy termin ‚foreclosure’ cos panu mowi czy moze pan Atkinson zapomnial o nim wspomniec w swoich dzielach?

    To co pan proponuje nie wytrzymuje najelementarniejszej krytyki.

    Ja juz pomijam etyczna strone zagadnienia typu wolnosc dysponowania swoim majtkiem po smierci (z jakiej racji moi spadkobiercy placic maja podatek od odziedziczonego majatku skoro, aby go zgromadzic, zaplacilem juz cala mase roznych podatkow?) ale wyobrazmy sobie nastepujaca sytuacje:

    Jest mlody czlowiek. Wkracza w dorosloe zycie. Nie ma nic. Swoimi umiejetnosciami, kreatywnoscia i przy odrobinie szczescia (ponoc bardzo sie w businessie przydaje) dorabia sie sporego majatku. Nikt mu nie pomogl, nikt mu nic nie dal. W koncu umiera i jego spadkobiercy zmuszeni sa zaplacic w miedzyczasie wprowadzony podatek spadkowy wg. panskiego poyslu. Za jego plotem zagniezdzila sie komuna narkomanow. W chwili smierci naszego bohatera kilku z nich wlasnie wchodzi w dorosle zycie a wiec przejma jakas tam czesc zagrabionego uprzednie (dzieki pankiemu pomyslowi) majatku owego bohatera.

    Niech mi pan poda chociaz jeden sensowny argument za tym, dlaczego ciezko zapracowne pieniadze sluzyc maja do fundowania kolejnych dzialek amfetaminy?

    Spadek i dziedziczenie to cywilizacyjna norma od czasow rzymskich. Juz samo pobieranie spadkowych podatkow zakrawa na kpine i PiS dobrze robi obnizajac je. Robiloby jeszcze lepiej, gdyby je zlikwidowalo.

    Znalezione obrazy dla zapytania majątek

    Niech pan nie zapomina, ze panskie felietony czyta masa polonusow, ktorzy w krajach do ktorych przyjechali zaczynali parktycznie od zera, nikt nie podarowal im na dzien dobry 80 tys USD, a mimo to podorabiali sie, doszlusowali do klasy sredniej i raczej krzywym okiem patrzec beda, gdy jakis lajdak probowal ich bedzie obrabowac kolejnym podatkiem.

    Coraz bardziej obecna jest wśród politologów teza, że religia – szczególnie islam i katolicyzm – przejęły pałeczkę po komunizmie jako głowny i jedyny rywal degenerującego się iewidntnie dogorywającego kapitalizmu.

    Walka odbywa się nie na barykadach, liniach frontu, ale w głowach, sferze ducha.

    Walka będzie zacięta, ale wygrany może być jeden.

    Mam swojego faworyta, ale chwilowo nie będzie żadnych proroctw


    votre commentaire
  • Nie na darmo , nie tylko w znaczeniu religijnym ,S.Staszic napisał ,że „wiara czyni człowieka głupim”. Kiedyś tej głupocie ulegli wszyscy i uwierzyli ,że przy pomocy pieniędzy da się załatwić wszystko. A jak się teraz okazuje można „załatwić” skutecznie całą ludzkość , bo bez „resetu atomowego” się nie obejdzie. Nie wierzę ,że bogacze tego świata naprawią go przy pomocy kasy, z której ten świat odarli. Już nie jestem taki „fiducjarny”. „Machina kapitalizmu oliwi się krwią, łzami i potem wyzyskiwanych robotników. Neoliberalizm stworzył kolorowaną przykrywkę na brutalność kapitalizmu, w postaci pop-kultury i tego wszystkiego, co się z nią wiąże. Pustka, pozorność, bylejakość, powtarzalność i zawsze wyzysk, to fundament, na którym opiera się kapitalizm, nieprzerwanie – od czasów feudalnych.

    Stworzenie systemu, w którym kilka osób ma więcej majątku, niż kilka miliardów ludzi. Jak również, ten majątek nielicznych bogatych, jeszcze szybciej przyrasta, niż powszechna zamożność, można nazwać tylko powszechnym wyzyskiem. Jednak w warunkach gospodarki wirtualnej, która wysysa ze świata zasoby. Głównie dla zachodnich społeczeństw, które przez trzy lub cztery pokolenia zużyły ich więcej, niż ludzkość w okresie trwania całej cywilizacji. Można mówić o przestępstwie doskonałym.

    Niestety jednak,  klimatyzacja Wilanów tym razem widać, że Zachód przekombinował. Ponieważ okazało się, że system się nie domyka. Zaczęło brakować ludzi, społeczeństwa się starzeją, dzieci się nie rodzą, koszty rosną. Zdecydowało o tym szereg czynników, wynikających ze zmian we wzorcach kulturowych, ekonomii i polityki. Model zachodniego społeczeństwa, jako zatomizowanych jednostek, które muszą za wszystko płacić, żeby przetrwać w stworzonym dla siebie samych systemie – to model zwijania cywilizacji w ogóle. Chociaż, nie bez powodu mówi się o człowieku w kapitalizmie, jak o wirusie – niszczącym planetę. Być może więc kapitalizm musi się po prostu skończyć krachem cywilizacji. Pisał o tym Karol Marks, również Lenin i Slavoj Žižek, wedle tego ostatniego człowiek zyskuje wolność, gdy wolność (wg. mnie powinno być uwalnia się) się od swego otoczenia, ale ceną za wolność jest obłęd, a tragedia liberalizmu polega na braku wymiaru wspólnotowego. Nie potrzeba lepszej diagnozy przyczyn kryzysu kapitalizmu, zwłaszcza w jego krwawym wymiarze neoliberalizmu, będącym w istocie wściekłą i przekłamaną karykaturą wspaniałej idei liberalnej, która jest przecież składową myśli wspólnotowej (jak kto woli komunistycznej ale to zakazane słowo w naszym kraju). Jednakże na wynalezienie nowej formy życia społecznego, to już chyba nie mamy czasu. Poza tym, nie ma do tego chętnych, bo ludzie są sformatowani w swoich percepcjach przez lata propagandy.

    Podobny obraz

    Ostatecznym dowodem na wielkie kapitalistyczne kłamstwo, jest przyzwolenie ze strony strażników tego systemu, na jego krytykę. Robią to tylko po to, żeby umocnić system, przez ośmieszenie każdego głosu sprzeciwu, a nawet każdego, kto ma trochę odmienne zdanie i inne poglądy. Masz milczeć, albo przynajmniej potakiwać. Sprzeciwiasz się – jesteś taki lub jeszcze inny. Ludzi ściga się za kilka liter na serwisie społecznościowym, chociaż korzystają z wolności słowa. Poprawność ogólna, jest formą wybitnej cenzury, nieskończenie cynicznej. Kapitalizm w ten sposób buduje sam spiralę, w której zaciska wszystkich w żelaznym uścisku. Nie da się przebić barier, które zbudował, za samo krytykowanie systemu jest się prześladowanym, oczywiście w imię systemu i dla dobra powszechnego, które tylko on reprezentuje.

    Tymczasem korporacje są jeszcze bogatsze, środowisko naturalne jeszcze bardziej zdewastowane, banksterzy zarabiają najwięcej jak ktoś zbankrutuje, wówczas mają jego majątek, a kredyt stracony odpisują od podatków – bo banki nie mogą upaść! Słyszał ktoś podobny idiotyzm? Jeżeli już decydujemy się na utrzymywanie banków, to niech wszystkie będą państwowe. Dlaczego prywatni właściciele mają zarabiać na kreowaniu pieniądza przez kredyt, ale jak przesadzą z chciwością i grozi im bankructwo – to wyciągają chciwe łapska do rządów? Czy wszyscy zwariowaliśmy i nikt, tego nie widzi? Normalnie nas okradają na masową skalę, w sposób zalegalizowany. Spróbujcie Państwo wyjść ze sklepu nie płacąc!

    Kontrola społeczna poprzez media się nie dzieje. Nie ma już czegoś takiego, ponieważ o zachowaniu mediów decyduje ten, kto im płaci. Nie ma pieniędzy nie ma mediów. Los wolnych mediów, utrzymywanych z pieniędzy społecznych, a nie reklam lub sponsorów korporacyjnych jest trudny lub gorszy. W najlepszym wypadku można liczyć na łatkę oszołoma, jak się jest odrobinę ambitnym, to nazwą was zdrajcami. Wszystko, żeby logika systemu się domykała i nic mu nie groziło.

    W konsekwencji w mediach mamy tematy zastępcze, a krytyka opiera się na promowaniu emocji, a nie samej idei burżuazyjnego państwa i międzynarodowego systemu powiązań kapitałowych. Nikt tego nie zauważa, że nie ma krytyki systemu jako takiego?

    Twierdzenie, że machina kapitalizmu oliwi się krwią, łzami i potem wyzyskiwanych robotników – jest już nieaktualne. Oto bowiem, stał się tak, że praca jest przywilejem. Trzeba się o nią prosić i zabiegać, masz pracę – chcesz żyć zgodnie z wzorcami systemowymi, jesteś niewolnikiem. Dzisiaj Machina kapitalizmu oliwi się krwią, łzami i potem wyzyskiwanych ludzi i całych Narodów. Wszyscy są wyzyskiwani przez globalizację. Kiedyś bogaci przynajmniej coś ładnego budowali, zostało w wielu miejscach do dzisiaj. Dzisiaj bogaci, tylko nieliczni korzystają ze swoich majątków w sposób społecznie użyteczny. Reszta bogactwa znika w wirtualnej gospodarce, która pewnego dnia po prostu upadnie, bo to nic innego, jak jedna wielka piramida finansowa. Nie ma innego wyjścia z tej sytuacji, niż poprzez wielki reset. Jednak bez nowej wielkiej idei, znowu kapitalistyczna hydra podniesie swój łeb i się odrodzi. Anarchia? Nie da się zarządzać poprzez anarchię, nie da się tak dzielić zasobów. Nie ma alternatywy, ponieważ ludzie byli, są i będą napędzani poprzez chciwość. Ta w warunkach rzadkości wymaga zarządzania, a rząd się zawsze wyżywi.”


    votre commentaire
  • wyczytałem u Daneckiego w Historii (albo dziejach ) islamu,że muzułmańskie banki (inspirując się zapewne treścią Koranu) działają w specyficzny sposób,

    Otóż mieszkaniec Iranu biorąc kredyt w tamtejszym banku ma gwarancję, że ryzyko związane z ewentualnymi trendami makroekonomicznymi (zmiany kursów walut, stóp, i innych tego rodzaju ekonomicznych pojęć-wytrychow) bierze na siebie również udzielający kredytu, czyli bank.

    Podobny obraz

    I gdyby np. bank w Teheranie im.Chomeiniego udzielił we frankach jakiemuś …Persowi kredyt wysokości 100000 franków, to ewentualne zmiany kursów i wynikłe z tego zwiększenie zadłużenia biorą na siebie wierzyciel i dłużnik.

    W tym momencie  klimatyzacja Ursynów  nie sposób przywołać praktyk banków zachodnich.

    I jeżeli jest coś takiego jak czarny pijar to właściciele których banków wydadzą ostatnie grosze aby wmówić kto jest ostatnim draniem?

    Oczywiście islam.

    Gdzie jedna połowa muzułmanów to terroryści, a druga połowa w tym czasie tłucze swoje żony.

    Po tygodniu jest oczywiście zmiana. Cała ta dyskusja to przelewanie z pustego w próżne. Auto wygląda na młodego człowieka, a zajmuje się utopiami. W USA czarni Amerykanie otrzymują ogromną pomoc z redystrybucji, a ich warunku życia za kadencji Obamy uległy dużemu pogorszeniu. Ta pomoc nie zapewnia i nie zmusza ich do zdobycia nawet minimalnego wykształcenia. Politykom (głównie demokratom) odpowiada tak sytuacja (jako biednych i uzależnionych od pomocy rządowej) bo potrzebują głosów w wyborach. Temu samemu celowi służy preferowanie nielegalnych imigrantów z biednych krajów Ameryki Łacińskiej. Rolą rządu powinno być zapewnienie wszystkim odpowiedniej jakości wykształcenia, które będzie przydatne. Lewacka propaganda powinna być wyrzucona ze szkół wszystkich szczebli (w USA króluje w szkołach średnich i wyższych). Jeżeli tego się nie zapewni, to wszystkie takie rozważania jak pana Wosia są warte funta kłaków. Kilka lat temu jeden z czarnych dziennkarzy The Wall Street Journal napisał książkę pod tytułem „Przestańcie Nam Pomagać”. Może tytuł przytoczyłem niedokładnie, ale oddaje on istotę rzeczy. Tylko tyle i aż tyle.

    Ci co tłukli organizują zamachy, a terroryści tłuką żony.

    I tak kręci się ten najpiękniejszy ze światów. Japońskie banki zbliżaja się do własności 40% aktywów giełdowych kraju…..

    Produkując biliony jenów z powietrza.

    EBC wykupuje akcje i skrypty dłużne NIEKTÓRYCH europejskich spółek giełdowych, płacąc żywą gotówką- z powietrza…..

    FED wrzuca do systemu finansowego swiata biliony$, nie majacych pokrycia w niczym, poza komputerowym zapisem.

    Udziela kredytów innym bankom centralnym zachodniej zony, w zamian za wykupywanie amerykańskich obligacji.

    Zachodni system finansowy, ta cała inżynieria, nijak ma się do islamskiej, opartej na twardych aktywach i pokryciu w dobrach realnych, w tym złocie.

    Pieniądz oparty na długu to raczej piramida finansowa.

    Stan kont nawet najpoważniejszych finansistów, to czyjś dług.

    Co będzie, gdy dojdzie do masowego bankructwa dłuzników?

    Przedsmak był w 2008.

    ZAUFANO gwarancjom FED.

    A gdy zabraknie zaufania?

    Władcy pożyczali od bankierów stosując zastawy na dobrach, czy skrypty dłużne.

    Niejedna wojna nie doszła do skutku, z braku kasy na jej przeprowadzenie.

    Pozbycie się długu było proste.

    Można było zlikwidować wierzycieli- Templariusze, bądź wygnać- hiszpańscy Żydzi.

    I swiatową sfinansowano z kredytów, no i inflacji która pochłonęła większość wartości waluty, czy obligacji wojennych.

    Po zerwaniu powiązania walut ze złotem, kreowanie papierowego pieniądza i prowadzenie wojen stało się znacznie łatwiejsze.

    Linków do „bankowości islamskiej” jest sporo.

    Do terminów „lichwa” „pieniądz fiduracyjny”, dających jakiś obraz obecnej sytuacji świata, również.

    Jak w tym kontekście będą brzmiały postulaty płacowe, relacje pomiędzy właścicielem a uzależnionym od niego najemnikiem- „wolnym najmitą” albo niewolnikiem?

    Naprawdę, trudno powiedzieć….

    A tu jeszcze Franciszek wrzuca swoje zastrzeżenia co do lichwy i porządku świata….


    votre commentaire


    Suivre le flux RSS des articles de cette rubrique
    Suivre le flux RSS des commentaires de cette rubrique